Sprawozdanie z obozu „Exodus” – podobóz Mojżesza

Szóstego sierpnia bieżącego roku rozpoczęliśmy ogólnopolski obóz ZHA pod hasłem „EXODUS” podzielony wiekowo na trzy podobozy. Na grupę najstarszych harcerzy – w wieku 13-16 lat – czekało 10 dni pełnych przygód, możliwości poszerzenia kręgu znajomych oraz zdobywania nowej wiedzy i umiejętności.
Jak sam tytuł sugeruje, tym razem wcieliliśmy się w rolę ludu Izraelskiego, który wyszedłszy z Egiptu, rozpoczął swą wędrówkę ku Ziemi Obiecanej. Już pierwszego dnia uczestnicy obozu mogli poczuć się jak prawdziwi Izraelici, kiedy to Mojżesz (Komendant Obozu, którym był w tym roku Grzegorz Świątek) i Jozue (Oboźny – Maciej Rawiński) przyjmowali ich w szeregi swojego ludu.

Jak na Izraelitów przystało, codziennie odwiedzaliśmy Namiot Zgromadzenia, gdzie wspólnym śpiewem i Słowem Bożym przedstawianym w różnego rodzaju inscenizacjach mogliśmy wielbić naszego Stwórcę, który uwolnił Swój lud z niewoli Egipskiej i prowadził podczas wędrówki po pustyni. Poranne i wieczorne nabożeństwa uzupełnione zostały o studium Biblii, podczas którego zastępami otwieraliśmy Pismo Święte. Nasza uwaga koncentrowała się tym razem wokół Pięcioksięgu Mojżesza. Codziennie prowadziliśmy poranną zaprawę, zdobywaliśmy sprawności, strzegliśmy obozu przed obcymi ludami oraz poznawaliśmy kulturę i obyczaje Izraelitów. Każdego dnia doświadczaliśmy również pojawiania się manny na stołówce, na co, trzeba przyznać, nie wszyscy narzekali…
Wspólne tworzenie obozu było bardzo integrującym zajęciem. Dzięki pionierce i współpracy wielu osób udało się nam stworzyć specjalne miejsce, które można byłoby nazwać „miejscem zgromadzenia” naszych harcerzy – krąg drewnianych ławek, pośrodku którego stało palenisko. Niejednego wieczora, podchodząc pod nasze bramy, można było usłyszeć słowa pieśni, dźwięki gitary i przejęte głosy ludzi dzielących się historiami ze swojego życia. Czas ten skłaniał do przemyśleń i był świetną okazją do otwarcia się przed innymi.
Podczas Sobotniego nabożeństwa nad jeziorem Lipkusz byliśmy również świadkami uroczystości Chrztu dwóch znajomych harcerek, z których jedna należała do naszego podobozu. Było to szczególne przeżycie, które z pewnością pozostawiło swój ślad w wielu młodych umysłach.
Mimo że życie w lesie nie należy do najprostszych, podobnie jak wędrówka po pustyni, obóz ten był wspaniałym doświadczeniem, które na długo zostanie w naszej pamięci. Jeszcze nie raz powrócimy myślami do pieśni, jaką szumiał podbydgoski las…

Dh. Marta Szuper