Sprawozdanie z obozu „Exodus” – podobóz Miriam

Tegoroczny obóz nosił tytuł EXODUS. Harcerze i zuchy z całej Polski zgromadziły się w Koronowie koło Bydgoszczy w dniach 6-15 sierpnia. W tym roku program prowadzony był w trzech podobozach: zuchowym,  harcerzy młodszych i harcerzy starszych. Wszystkich nas połączyła wspólna przygoda, w której mogliśmy uczestniczyć. W trakcie 10 dni spędzonych w leśnym obozowisku poznawaliśmy historię wędrówki Izraelitów do Ziemi Obiecanej.

Już pierwszego dnia na terenie ośrodka można było zaobserwować przedstawicieli rodu izraelskiego – kadrę , która krzątała się po obozowisku przygotowując miejsca dla swoich plemion. Na całym podobozie panował chaos, dopiero gdy wszyscy uczestnicy się zjechali,  Jetro – teść Mojżesza, jednego z przywódców naszego narodu przydzielił nas do plemion. Wtedy też poznaliśmy kadrę naszego podobozu – naszą komendantkę Miriam, oboźnego – Kaleba oraz drużynowych i zastępowych naszych plemion.Podobóz Miriam zgromadził się w siedem plemion: Józefa, Aszera, Judy, Naftaliego, Beniamina, Symeona i Zebulona. Następnie odbył się oficjalny apel rozpoczynający nasz obóz. Wszystkie trzy podobozy zgromadziły się na placu gdzie odbyło się uroczyste podniesienie flagi, odśpiewanie hymnu i przywitanie wszystkich uczestników obozu.

Każdy dzień kończyliśmy nabożeństwem. Odbywały się one w Świątyni – specjalnym namiocie ucharakteryzowanym na podobieństwo świątyni izraelskiej. Znajdowała się w niej między innymi skrzynia przymierza oraz stół z chlebami pokładnymi. Służbę w świątyni pełnili kapłani, którzy rano i wieczorem pilnowali tego, abyśmy wchodząc do świątyni obmyli nasze ręce. Zaś słowem Bożym służył nam arcykapłan Aaron. Nie zabrakło również muzycznego uwielbienia prowadzonego przez liczny zespół, który nauczył nas wielu nowych pieśni, w tym – jak na Izraelitów przystało – pieśni i tańców Izraelskich. Wieczorem braliśmy również udział w specjalnych programach. W każdy poranek słuchaliśmy Aarona, który opowiadał nam historie narodu Izraelskiego.
Dzięki scenkom mogliśmy poczuć to, co przeżywali Izraelici na własnej skórze. Usłyszeliśmy historię o zesłaniu manny z nieba, która przypomniała nam o tym jak nasz Bóg troszczy się o wszystkie nasze potrzeby,  kolejnego dnia widzieliśmy jak Bóg dał Izraelitom Dekalog, czyli zbiór zasad, który dawał prawdziwą wolność, niektórzy z nas doznali także tego czym doświadczył Izraelitów Bóg, gdy nie potrafili docenić jego dobroci, a były to jadowite węże! Na szczęście, tak jak w historii Izraela, tak i u nas wszystko dobrze się skończyło. Wieczorami wraz z podobozem starszych harcerzy zbieraliśmy się na wspólne ogniska, gdzie śpiewaliśmy piosenki harcerskie, braliśmy udział w grach integracyjnych, pląsaliśmy i słuchaliśmy gawęd. Dla tych, którzy chcieli podzielić się swoimi zdolnościami zorganizowane było wieczorne show „Mam talent!”. Nie zabrakło na nim występów muzycznych, pokazów tańca, kabaretów czy sztuczek magicznych, a także występów jeszcze bardziej oryginalnych: opowiadanie dowcipów, nauka pląsów, czy dubbing w wykonaniu Grupy Miłośników Manny. Osoby, które interesują się modą mogły wziąć udział w obozowym Top Model.

Każdego dnia po nabożeństwie nastawał czas nauki i to nauki w praktyce. Wówczas odbywały się bloki sprawnościowe, gdzie podzieleni na trzy grupy zdobywaliśmy nowe umiejętności. Instruktorzy prowadzili dla nas sprawność Obozowicz, Służba wartownicza oraz Musztra. W wolnej chwili chodziliśmy na kajaki, graliśmy w piłkę lub nawiązywaliśmy nowe znajomości. Cały obóz brał również udział w Otrzęsinach, które polegały na przejściu długiego i pełnego wyzwań toru przeszkód, w którym mogliśmy sprawdzić się m.in. w czołganiu, wspinaniu się, rzucaniu do celu, skoczności i gibkości oraz umiejętności współpracy. Wiele radości sprawiła nam wizyta strażaków oraz Kino Plenerowe, gdzie mogliśmy oglądać film „Czarne Stopy”. Nie zabrakło także chwil grozy, spowodowanych ogromną burzą na rozpoczęcie sabatu, która zmusiła nas do ewakuacji całego podobozu do stołówki. Niektórzy z nas byli nieco wystraszeni lecz modlitwa i opieka ze strony kadry ośrodka pomogła nam w spokoju i bezpieczeństwie przetrwać całą noc. Po nocy pełnej wrażeń nastał sabat – Dzień Pojednania. Mając w pamięci poprzedni wieczór wszyscy byliśmy pełni wdzięczności i radości. Wraz z zuchami udaliśmy się nad wodę, gdzie mieliśmy uroczyste nabożeństwo sobotnie zwieńczone chrztem dwóch druhen – Ewy i Patrycji. Nasz obóz zakończył się we wtorek uroczystym apelem. Choć każdemu z nas tęskniło się już za domem, żal nam było wyjeżdżać.

Z obozu przywieźliśmy wiele wspomnień, nowych przyjaźni i znajomości, umiejętności i doświadczeń. Wiele przygód jest za nami, ale również wiele przed nami. Mamy nadzieję spotkać wszystkich  przyjaciół na obozie i na zjeździe drużyn w przyszłym roku.

Czuwaj MaranaTha!

Dh. Patrycja Strońska