probaterenowa

     Zostaliśmy zaproszeni do pomocy przy przecieraniu trasy w lasach koneckich , spotkanie rozpoczeliśmy od narady pod hotelem ,który miał być bazą wypadową imprezy w maju ...




     A to pierwsza nie pokonana próba błota ...niestety łyse opony szosowe nie sprawdzają się w błotku... dobrze ,że Andrzeja Terrano przeszło , wyciągamy linę , Andrzej gumiaki na nogi i już wyrwani zostaliśmy z topieliska. Kolega z rozmazaną twarzą to nasz towarzysz niedoli , niestety nie dał autoryzacji na publikowanie jego fotek ale ochoczo używał przenośnego karabinu wodnego do oczyszczania klamek przy drzwiach. Szybka zmiana koła , opona cała ale rozszczelniła sie na połączeniu z felgą i nareszcie chwila odprężenia przed następnym grzęzawiskiem z ukrytą przeszkodą ...




     I znów jajko mądrzejsze od kury ... Terrano przeszło a Pathfinder boczkiem, boczkiem i niestety już prawie ale utkneliśmy na zatopionym drzewie. Dobrze ,że kolega niemedialny miał dużo pary w łapach i razem z Wojtkiem wyciągneli kłode a Andrzej gumiaki lina i jazda ...




     Do kompletu przeszkód brakowało wody i oto proszę jest WODA. Chwila zastanowienia, badanie dna rozlewiska przy pomocy przyrządu i morze czerwone otwiera się .... próba zaliczona. Jesteśmy dumni z Pathfindera wodołaza .




     Ale lasy koneckie zasobne są w bagna ... i oto Andrzej z Wojtkiem też utkneli ,a więc honor załogi Pathfindera został ocalony.




     Co niektórym z nadmiaru wrażeń zagotowała się woda w chłodnicy ......




     i to już niestety koniec naszej niedzielnej przygody, sprawdzanie samochodów czy aby nadają się do powrotu asfaltową droga ...


     za przygodę i pomoc podziękowania dla:

     Andrzeja i Wojtka      www.offroad.swietokrzyski.pl




powrót do Galerii